środa, 24 stycznia 2018

Trening z Alexem Lato


W pochmurną sobotę, trzynastego stycznia, udałam się na seminarium prowadzone przez Alexa Lato. Uczestnicy semi podzieleni byli na dwie grupy. Grupa poranna zajmowała się rozwijaniem umiejętności zabawy przewodnika z psem, natomiast popołudniowa zgromadziła przewodników z psami trenującymi IPO. Z Nitrem zapisaliśmy się na część IPOwą, ale, jako obserwator, z zaciekawieniem uczestniczyłam w zajęciach grupy zabawowej. 

Alex wychodzi z założenia, że wszelkie lęki psa, małe i duże, należy przepracowywać w tych samych warunkach, zwiększając jedynie ich itensyfikację. Zachęca on do oswajania psa od szczeniaka ze wszelkiego rodzaju dźwiękami, o różnych częstotliwościach, głośnych i cichych, wysokich i niskich, regularnych i nagłych. Im więcej szczeniak dźwięków oswoi, tym mniej nerwowo będzie reagował w przyszłości na nieoczekiwane hałasy. Oswajać psa należy poprzez ciągłe wydawanie rzeczonego dźwięku i zachęcanie psa do podebrania smakołyka. W momencie, w którym pies przełamuje lęk i zaczyna wyjadać nagrodę, wszystkie dźwięki ustają. Alex uważa, że tym sposobem pies przekonuje się, że przełamując swój lęk i pobierając nagrodę sprawia, że straszne rzeczy znikają. Podobno w ten sposób można przełamać lęki i nieprawidłowe zachowania w 6 - 8 tygodni. Brzmi fajnie.



Na IPOwej części Nitro pracował bardzo ładnie, równo i zdecydowanie dobrze się bawił. Niestety jego szczekanie było podszyte niepewnością. Mój pies znów przełączał się naprzemiennie z popędu łupu do agresji lękowej. Po treningu Alex odbył ze mną rozmowę, która głęboko zapadła mi w pamięć. Składała się ona z kilku punktów:
- pies ma problem w agresji i to tam jego problem musi być przepracowany. Praca w czystym popędzie łupu to uciekanie od rzeczywistego problemu. Nitro potrzebuje mojej pomocy, by przezwyciężyć swój lęk, bo bez tego każdy trening obrony sposrtowej niesie ze sobą ryzyko, że pies znów przełączy się z łupu w agresję.
- ja mam problem z Nitrem i jego pracą w agresji. Jak tylko w jego szczeku pojawia się stres, ja się od razu spinam i przechodzę w tryb niezadowolenia z treningu. Alex uważa, że niepotrzebnie, bo mój pies nawet, gdy nie czuje się absolutnie komfortowo, wciąż dobrze się bawi i chce kontynuować trening.
- Alex uważa, że potrzebujemy po prostu regularnych treningów obrony z kimś rozsądnym. Powiedział też, że chętnie by się tego wyzwania podjął. Niestety dzieli nas 215 mil, czyli 4 godziny drogi samochodem, więc regularne treningi raczej są nierealne.



Obejrzałam filmik i Nitek rzeczywiście bawił się znakomicie. Małżonek Szanowny trzymał drugi koniec smyczy i o mało co nie wyskoczył z butów, bo zapomniał się zaprzec na początku treningu. Nitu fajnie reagował na komendę aktywującą, pomimo że wprowadziłam ją dopiero kilka tygodni temu. To był fajny trenining. Oto filmy: z pierwszego wejścia <KLIK> i drugiego <KLIK>.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz